niedziela, 6 marca 2016

Zimowe zdobycze

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio pisałam o moich nowych perełkach na półkach. Piękne uczucie wrócić do najmilszego regularnego tekstu na blogu. Zobaczcie, co w ostatnich miesiącach do mnie przywędrowało!


Zaczynając od lewej - perełki, które dostałam do recenzji od wydawnictwa Literackiego - Audrey w domu i Podróże z owocem granatu. Pierwszą przeczytałam i ogromnie cieszę się, że mam to cudo na półce. Druga czeka w kolejce, jestem bardzo ciekawa, co tym razem przygotowała nam Sue Monk Kidd, którą uwielbiam. Lepiej! 21 strategii, by osiągnąć szczęście w dwóch sztukach otrzymałam od wydawnictwa Znak. Jestem w trakcie czytania i na razie zdradzę tylko tyle, że jest to pozycja na poziomie, mimo że się tak nie zapowiadała. Możecie też wygrać egzemplarz tej książki - zapraszam tutaj. Następnie dwie pozycje, które dostałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka. Obydwie zostały już zrecenzowane, są to: Dar morza(recenzja) oraz Złączeni(recenzja). Życie na pełnej petardzie to prezent. Chciałam przeczytać tę książki od chwili jej wydania, to wspaniale, że wreszcie jest moja. I na końcu egzemplarze recenzenckie dla Juventum.pl. I była miłość w getcie została przeczytana i zrecenzowana(zobacz), a Muskając aksamit czeka na swoją kolej.

Czytaliście? A może przywędrowały do Was jakieś nowe perełki? 

czwartek, 3 marca 2016

Moi literaccy przyjaciele!

Obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Pisarzy, postanowiłam to wykorzystać i napisać o moich ulubionych literatach. Miałam już wypisane kilka nazwisk, o których chce wspomnieć, ale wtedy uświadomiłam sobie, że jest różnica między autorami, których książki mi się podobały, a pisarzami, których lubię. 



No, właśnie.

Green, Chamberlain, Kidd, Zafón, Clare, Rowling, Christie - to  nazwiska autorów książek, które naprawdę mi się spodobały. Jest jednak taka grupa pisarzy, którzy są dla mnie kimś więcej. Zachwycili mnie, urzekli, rzucili na kolana, a przede wszystkim sprawili, że stałam się innym człowiekiem.

W tej grupce na samym czele stoi trójka pisarzy: Regina Brett, C.S. Lewis i Małgorzata Musierowicz. Mogłabym o nich pisać całe tomiska, ale jest kilka rzeczy, że które szczególnie mnie w nich wszystkich urzeka.

Na pewno jest to prostota. Nie trzeba trudnych słów, żeby mówić pięknie, docierać do wnętrza czytelnika i poruszać serca. A ta prostota przepełniona jest niezwykłą mądrością, która nieustannie mnie zachwyca i sprawia, że nie potrafię na ten temat napisać nic mądrego. Dzieł Musierowicz, Brett i Lewisa nie można porównać do czegokolwiek, sprawiają, że podczas czytania zapominasz, gdzie jesteś i jak się nazywasz. Ukazują niezwykle ważne dla mnie wartości, które w dzisiejszym świecie są przetarte i zapomniane. I przede wszystkim mają niezwykłą moc dotykania ludzkich serc. Są moimi przyjaciółmi, nauczycielami, rodzicami...


A kto dla Ciebie jest takim Pisarzem?